Znalazłeś mojego bloga? Przeczytaj nim zatracisz się w lekturze!

Na tym oto blogu znajdują się książki, opowiadania i scenariusze(wyłącznie) mojego autorstwa. Znajdziecie je z poku w kolumnie o nazwie "Książki". Wystarczy kliknąć w wybrany tytuł a przeniesie was do strony z treścią książki czy scenariusza. A na stronie głównej bloga dodaje posty zazwyczaj z informacją o dodaniu kolejnej części książki czy scenariusza. W całości napisane (dodane) jest: "Koszmar nocy, Tribe", Scenariusz - "Cena Sławy" i Scenariusz- "Romeo i Julia". Scenariusz "Romeo i Julia" jest oparty na znanym dramacie Shekspira. Akcja toczy się we współczesnych czasach. To jak by ktoś miał mi coś do zarzucenia.
Dziękuję za uwagę. Miłego czytania.

"Sztuka rodzi się tylko z najwyższego poruszenia najintymniejszych mocy duszy" - Friedrich Schelling

piątek, 22 października 2010

Rozdział 2

2

26.06.

Obudziłam się w szpitalu z podłączoną kroplówką. Obok mnie siedziała moja mama i patrzyła na mnie wściekłym wzrokiem. Przed wybuchem z jej strony uchroniła mnie tylko pielęgniarka która waśnie weszła.

-Jestem ciekawa czy zjadłaś dzisiaj śniadanie.- Powiedziała ze szczerym uśmiechem.

-N-nie- odpowiedziałam jej jąkając się i nadal zastanawiając co mogło przyprawić moją mamę do białej gorączki.

-Za bardzo denerwowałaś się konkursem, żeby coś przełknąć, prawda? To chciałaś powiedzieć?- I wtedy dopiero sobie przypomniałam, że nie powiedziałam o tym mamie. Usiadłam. I zobaczyłam coś co mną mimo wszystko wstrząsnęło. Podarty dyplom i połamaną statuetkę w koszu. Koperty nigdzie nie było. Zakręciło mi się w głowie. Opadłam na poduszki. Łza zakręciła mi się w oku. Moja matka wiedziała co zobaczyłam i uśmiechnęła się złośliwie.

- Możesz już iść do domu kochanie.- Powiedziała pielęgniarka. Zapomniałam, że wciąż tam była.- I gratulacje z wygranej.

Moja matka spojrzała w nią wzrokiem który ciskał piorunami. Całe szczęście pielęgniarka tego nie widziała. Powoli wstałam chwiejąc się. Szłam ze smutkiem w stronę drzwi.

***

Weszłam powoli do domu podejrzewając już co mnie czeka. Oddychałam powoli wypuszczając powietrze ustami.

-Gdzie są moje pieniądze?- Spytałam matki. Nie spodziewałam się po sobie takiej odwagi. Wtedy ona mnie uderzyła. Upadłam, ponieważ byłam jeszcze słaba. Uderzyłam się tyłem głowy o ścianę. Mama tylko spojrzała na mnie z pogardą i poszła do kuchni, a ja wstałam uważając by znów się nie przewrócić. Mama nienawidziła kiedy śpiewam, lecz nie dlatego że fałszowałam, przynajmniej tak mi się wydaje, że tego nie robię. Dlatego, bo widzi moją przyszłość w innych barwach. Uczynna żona i dobra matka. Taką przyszłość szykuje mi los- według niej. A ja chcę śpiewać ponieważ to kocham, a mama nie może tego ścierpieć. Lecz teraz przesadziła. Ten konkurs był dla mnie wszystkim, a ona to zniszczyła. Szłam powoli w stronę kuchni.

- Jak śmiesz mnie jeszcze porosić o pieniądze kiedy zrobiłaś coś takiego!- Powiedziała z wściekłością mama.- A teraz wynieś śmieci!

-Przestań się tak zachowywać! Chcę zostać piosenkarką i nic tego nie zmieni!- Byłam na nią wściekła. Może dlatego odważyłam odezwać się do niej w taki sposób.- Mam już 16 lat!

- Ale zachowujesz się tak niedojrzale jak zasmarkany bachor! -Odwróciła się do mnie twarzą.- Nigdy ci na to nie pozwolę!

- Nie pytam cię o zdanie!- Myślałam, że zaraz się rozpłacze.

-Proszę droga wolna!- Spojrzała na mnie wściekłym wzrokiem.- Możesz sobie iść!

Nie mogłam już stłumić łez. Płynęły po mojej twarzy ciurkiem. Widziałam u mojej matki wyraz triumfu. ”Nie pozwolę ci rujnować mojego życia”- Pomyślałam. Ścięłam dłonie w pięści i pobiegłam do mojego pokoju, zatrzaskując z całej siły drzwi. Wyciągnęłam swoją torbę i spakowałam większość swoich rzeczy. Nie było ich dużo. Matka zawsze oszczędzała na mnie jak najwięcej z przeciwieństwem do siebie. Zarzuciłam torbę na ramie i pobiegłam na dół.

- Proszę bardzo! Sama sobie poradzę!- Rzuciłam na odchodnym. Trzasnęłam drzwiami i jak najszybciej pobiegłam w przeciwnym kierunku by moja matka nie mogła mnie zatrzymać. Ukradkiem wycierałam łzy.

Brak komentarzy:

Ilu was mnie znalazło

Obserwatorzy